O autorze

Cześć! (2).jpg

Nazywam się Maria Wawrzyniak i jestem człowiekiem, co znaczy mniej więcej tyle, że przeklinam, denerwuję się, wzruszam, marnuję mnóstwo czasu w życiu, nie nadążam za terminami, nie ogarniam tego, co powinnam, jem słodycze w środku nocy, piję alkohol na imprezach, a raz na jakiś czas lubię zwyczajnie rzucić wszystko w cholerę tylko po to, by pójść spać. Czasem zawodzę i czuję się wówczas ze sobą źle. Okropnie wręcz. Jak każdy.

Dlatego założyłam bloga. I wiem dobrze, jak to brzmi. Już tłumaczę!

Bardzo dawno temu pisanie stało się moją największą pasją. Początki były co najmniej tragiczne, rzucałam na prawo i lewo cytatami ze Zmierzchu, będąc święcie przekonana, że to wspaniały pomysł. Z czasem mój warsztat się ulepszał, a mój styl stawał się coraz bardziej znośny. Przez długi czas pisałam do szuflady. W międzyczasie poznałam play by forum (PBF’y), czyli formę gry z innymi ludźmi na forum poprzez pisanie historii. Dowiedziałam się, że coś tam jednak umiem napisać i nawet da się mnie czytać. No więc robiłam to dalej. Tak długo, aż zdecydowałam się zamieszkać w internecie, właśnie tutaj.

Poza pisaniem, śpiewam i gram na bębnach. Generalnie pasjonuję się muzyką na wszelkie możliwe sposoby. Uczęszczam na lekcje emisji głosu oraz perkusji do Republiki Rytmu (swoją drogą, świetna szkoła w Poznaniu, polecam każdemu, kto szuka miejsca, gdzie mógłby się rozwinąć muzycznie) i nie zamierzam przestać. Moje wycie możesz nawet znaleźć na YouTubie, ale nie podlinkuję, bo chcę, żebyś tu jeszcze trochę pobył, co nie.

Jestem geekiem/nerdem/nazwij to jak chcesz. Nałogowo gram w gry, spędzam mnóstwo (naprawdę mnóstwo) czasu przy ukochanej konsoli i w żadnym wypadku nie uważam, żeby był stracony. Szczególne miejsce w moim sercu zajmuje seria Assassin’s Creed. W Final Fantasy XV mam przegrane ponad 100 godzin. Dodatki do Wiedźmina kupiłam w wersji pudełkowej, bo dawali talie do Gwinta. Myślę, że powinieneś o tym wiedzieć. Głównie dlatego, że na blogu istnieje osobna kategoria, specjalnie dla gier. Co miesiąc pojawia się artykuł o nadchodzących premierach, na social mediach regularnie spamuję screenami z tego, w co akurat gram, a jak coś mi się szczególnie spodoba, to piszę nawet osobny artykuł.

Lubię książki, ale w ich pierwotnej postaci. Chociaż doceniam możliwości dzisiejszej technologii, to jakoś po prostu wolę móc przewracać kartki. A dziele Bułhakowa Mistrz i Małgorzata najchętniej zrobiłabym ołtarzyk.

Tu mnie znajdziesz: